dalej

 

  l0 ROCZNICA POWSTANIA 
14 Drużyny Harcerskiej 
"Spadłych Listków do Szyby
 Przyklejonych Deszczu Kropelką"

 

Tak jak ogień ogniska wskazuje w górę,

Takie niech będą nasze cele,

Jak szary popiół rozwiewa wiatr,

Niech znikną nasze błędy,

Jak te bierwiona  żarzą się czerwono,

Takie niech będą nasze wysiłki,

Jak ciepły ogień rozgrzewa krąg,

Niech nasze ideały świat rozgrzeją!

 

Takimi słowami zaczynają się cotygodniowe spotkania 14 Drużyny Harcerskiej "Spadłych Listków do Szyby Przyklejonych Deszczu Kropelką" z Ptaków Z ósemki chłopców, którzy przed blisko 10 laty rozpoczynali harcerską przygodę, zo­stało do dziś pięciu - Rafał, Marcin, Łukasz, Wojtek i Karol. Niestety, nie dane mi było dziś z nimi porozmawiać - mają przydzielone pilne zadania. Moją przewodniczką po historii i dniu dzisiejszym "Listków" (tak w skrócie nazywa się drużynę) jest druhna Basia, która swoją działalność zaczynała jako zuch.

Drużyna istnieje dzięki inicjatywie i zapałowi druha Zbigniewa Nowosielskiego -opowiada Basia. -On zaprosił do siebie kilki chłopców z Ptaków i okolic; zaczął organizować wycieczki rowerowe, spacery po lesie żakowskim, wskazując zagrożenia dla natury, jakimi były hałdy śmieci w pobliskich lasach. Zachęcił rodziców do pomocy' we wrześniowej akcji "Sprzątania Świata" i zorganizował pierwszą akcję sprzątania lasu żakowskiego. Do chłopców i ich rodzin dołączyło kilku mieszkańców Ptaków - był rok t 997. W następnych latach, dzięki nagłaśnianiu akcji wzięło w niej udział jeszcze więcej osób. Prowadzona była dokumentacja miejsc, w których znajdowały się dzikie wysypiska wysyłano pisma do szkól, strażaków, sołtysów. Pa­trole ekologiczne przeczesywały okolice. Wyjeżdżaliśmy na rowerach, gazikiem lub konno. W ramach Harcerskiej Poczty Polowej roznosiliśmy ulotki promujące działania pro ekologiczne, dostarczaliśmy prasę  lokalną i wydawnictwa z Fundacji Nasza Ziemia. Od 2000 roku nasza akcja przyjęła kryptonim "Sprzątanie Doliny Świdra i Jego Dopływów" i stała się spo­tkaniem wszystkich, którym leży na sercu przyszłość Ziemi

 

- Czy tylko w kierunku ekologii rozwija się Wasza działalność?

- Bardzo duży nacisk kładziony jest na wychowanie patriotyczne, obcho­dzimy uroczyście święta państwowe - II XI, 3 V, czcimy rocznicę wybuchu II wojny światowej i Cudu nad Wisłą. Święto drużyny przypada l sierpnia - w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, Współpracujemy ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, uczestniczymy w obchodach rocznicowych w Stoczku Łukowskim, Latowiczu, Mińsku Ma­zowieckim Zachęcamy mieszkańców doliny Świdra do wywieszania flag państwowych z okazji rocznic patrio­tycznych, wielu gospodarzy otrzymało od nas gotowe flagi.

 

- Co jeszcze tworzy tradycję drużyny?

- Każdego roku spotykamy się na wigilijnym spotkaniu, organizujemy jasełka, zimą dokarmiamy zwierzynę, latem wyjeżdżamy w Bieszczady i poznajemy uroki tamtej ziemi.

 

Po chwili w drzwiach motorowni młyńskiej, gdzie rozmawialiśmy, pojawiają się Wiola i Renata. Teraz one dzielą się ze mną swoimi wrażeniami i opiniami na temat działalności drużyny

 

- Basia opowiadała mi o wyjazdach w Bieszczady, jak Wy je wspominacie?

- Dla mnie była to długa wędrówka- stale padało pytanie: Daleko jeszcze? Gdy doszliśmy wreszcie do Stuposian, gdzie była nasze baza, zapomniałam o zmęczeniu, a rekompensatą za trudy był wspaniały widok na przepływającą obok rwącą, kamienista rzekę - opowiada Wiola, Uczennica gimnazjum w Pary­sowie, która na zbiórki na początku była przywożona przez rodziców, potem przy­jeżdżała rowerem, teraz często korzysta z pomocy Łukasza lub Rafała, którzy mają prawo jazdy. - Jest wiele chętnych osób, które chciałyby działać w harcerstwie, ale niestety odległość robi swoje.

 

- Dlaczego Ty zostałaś harcerką?

- Chciałam wyróżniać się z tłumu, być inna niż wszyscy, działać, a nie tylko narzekać. że się nudzę. W szkole mam się, czym pochwalić, inni mi zazdroszczą, choć czasami też wyśmiewają·

 

- A Ciebie, co skłoniło do wstąpienia do drużyny- pytam Renatę, uczennicę 2 klasy liceum.

- W szkole podstawowej w Dłużewie działalność harcerska była widoczna, zobaczyłam tam zbiórkę pokazową poprowadzoną przez druha Nowo­ sielskiego, dowiedziałam się, że aby zostać harcerzem, muszę poznać 10 przykazań drużyny. Nie były one trudne do opanowania, więc zostałam Jestem w drużynie odpowiedzialna za naukę języka angielskiego - w czasie wakacji i ferii mamy kursy języka pro­wadzone przez panią Lenę Ostrowską z Warszawy. Zajęcia odbywają się w domach rodziców, w szkole, a także W pałacu w Dłużewie. Ważna dla mnie jest także możliwość niesienia pomocy innym. Dzięki rozmowom z mamą, która pracuje w Domu Opieki Społecznej w Kątach, wiem, jak ważna dla tamtych osób jest nasza obecność, zabawa, niesiona pomoc ( i to nieko­niecznie materialna). Uważam, że trzeba lubić to, co się robi - dodaje na koniec Renata i mówi to z pełnym przekonaniem.

Moja wizyta w Ptakach kończy się - wy­chodząc z motorowni słyszę radosny gwar dobiegający ze stajni - tam druh Zbyszek wygospodarował dla swoich harcerzy pomieszczenie, w którym mieści się harcówka (od niedawna "bliżej świata", bo mają dostęp do Internetu). Zastanawiam się, ile czasu musiałabym tu spędzić, żeby napisać o wszystkim, co dzieje się w tej oddalonej od głównych d róg Zagrodzie Młyńskiej - dziś tylko kilka informacji o ukocha­nym dziecku druha Nowosielskiego - 14. Drużynie Harcerskiej.

 

"Panie Boże, daj mi spokój dziecka,

 Jeżeli czegoś zmienić nie mogę

Daj mi odwagę, jeżeli mam na to wpływ

i daj mi mądrość , abym odróżnił jedno od drugiego.

Panie Boże, pozwól mi zachować świat takim, jakim go stworzyłeś"

 

phm. Beata Styk